Zatopiłam się w jego spojrzeniu, podobał mi się sposób w jaki trzymał mnie za ramiona. Lekko, ale pewnie.
- Nie przepraszaj, lepiej łap tego człowieka. -uśmiechnęłam się do niego, co odwzajemnił- Uważaj na siebie, i koniecznie zadzwoń, jak tylko będziesz mógł.
- Dobrze. -wsiadł do auta razem z psem i odjechali.
***
- Mamo, ile razy mam powtarzać, przepraszam. Ale to wy zaczęliście z tym ślubem..
- Najlepiej zrzucić winę na nas.
- Zrzucić winę.. o co w ogóle ta dyskusja? -wyrzuciłam ręce w górę.
Chciałam powiedzieć, że w sumie to mogą sobie iść, ale wtedy z mojego telefonu zaczęła lecieć piosenka.. (GOT7 - NeverEver) miałam ją ustawioną jako dzwonek, kiedy dzwonił Sebastian. Podbiegłam do szafki i odebrałam.
- Hej, rodzice już wrócili?
- Niestety. -powiedziałam zdenerwowana.
- Hmm.. coś się stało?
- Owszem.
- Za 10 minut jestem. Spróbuj się uspokoić.
- Jestem spokojna. -powiedziałam i rozłaczyłam się.
Rodzice patrzyli na mnie wyczekujaco.
- Sebastian zaraz będzie. -na twarzy matki pojawił się nieoczekiwany zachwyt.. jedyny syn zawsze sprawiał jej radość, była z niego dumna, trudno się dziwić, odnosił same sukcesy.. no ie licząc kilku jego minusów, o których tylko ja wiedziałam i kilku członków Steel Dogs.
***
Sebastian, jak zwykle, przyjechał punktualnie. Przywitał się z rodzicami i zaczął z nimi rozmawiać, o nowej płycie swojego zespołu, trasie koncertowej.. uspokoił ich też w sprawie Maksa. Powiedział, że to przez pogodę, każdy ma jakieś humory. Uwierzyli. Matka nawet potwierdziła, że od rana jakoś dziwnie się czuła..
Ja wolałam posiedzieć z Viki i Jacem w ogródku. Siostra opowiadała mi jak zmieniło się w domu dziadków, że hyung Jinyoung oświadczył się swojej dziewczynie, a ona poznała nowego chłopaka na zajęciach z unnie i bardzo go polubiła.. gdy o nim mówiła, była szczęśliwa. W swoich historiach, z ostatniego miesiąca, zawsze on się pojawiał.
- Zakochałaś się. -stwierdziłam.
- Chyba tak. -potwierdziła bez namysłu- Dziwne, nigdy wcześniej nie lubiłam, aż tak żadnego chłopaka.
- To Twoje pierwsze zauroczenie? -zdziwiłam się.
- Tak. A Ty, kiedy pierwszy raz się zauroczyłaś?
- W przedszkolu.
- Serio? -teraz ona była zdziwiona.
- No tak, był taki jeden.. Nikodem.
Zaczęłam jej opowiadać, jak czesał mi warkoczyki, spał ze mną na leżaku, czytał mi książki. Później mówiłam jej o swoich następnych miłościach szkolnych, a ona słuchała zafascynowana.
- A Maks? -spytała nagle.
- Co Maks?
- Lubisz go?
- Tak.
- Ale, tak jak lubiłaś Matthew'a lub Daniela?
- Eeem..
Z mojego telefonu znów zaczęła grać piosenka (GOT7 - Prove It). Dzwonił Maks.
- Halo?
Maks?