Szef był zły, że od razu i nie przywiozłem, tez byłem z tego powodu na siebie zły. Teraz za zadanie mam odzyskać dokumenty albo zdemaskować całą mafie inaczej nie będzie za dobrze. Kiedy wróciłem do domu, zadzwoniłem do Clary.
- Jestem juz w domu. - powiedziałem.
- To dobrze, złapałeś go? - spytała.
- Nie, to nie takie proste. Trochę mi to na pewno zajmie. - westchnąłem.
- Nie miałeś problemów u szefa?
-Trochę... ale mniejsza o to. Dalej chcesz gdzieś wyjść wieczorem? - spytałem.
-Jasne, gdzie proponujesz?
- Sam nie wiem, kino, basen, łyżwy, ścianka, park trampolin czy może jakaś knajpka? - dałem jej kilka propozycji.
Clary?