Od Clary c.d Maks

Wracając z siłowni, ani ja, ani Eliz się nie odezwałyśmy. Kiedy dotarłyśmy do domu, od razu wzięłam Jace'a na spacer, a kiedy wróciłam nie wytrzymałam już.
- Elizabeth, przepraszam. Nie powinnam była się unieść, ale.. ja po prostu..
- Byłaś o niego zazdrosna. Rozumiem. -położyła mi rękę na ramieniu- Ja też przepraszam, wiedząc, że Ci się podoba nie powinnam się nim tak jarać. Ale on serio jest mega przystojny. -uśmiechnęła się.
- Zgoda? -spytałam.
- No pewnie, dłużej tej ciszy bym chyba nie zniosła.
Przytuliłyśmy się i zaczęłyśmy śmiać.
***
Poszłam wziąć prysznic, a Eliz w tym czasie wybierała dla nas ciuchy. Nawet nie zaprzatałam sobie głowy, co ona wybierze, bo w tym akurat była dobra. Potrafiła idealnie dobrać ubrania do okazji, nawet ze starych ciuchów umiała zrobić niezłą "kreacje".
Kiedy wróciłam, na łóżku leżały dwie czarne sukienki,

 a obok nich ulubione szpilki Eliz i moje baleriny, nie przepadałam za butami na obcasie, są bardzo niewygodne.
- I co myślisz? -pytała stając obok mnie.
- Wspaniale. Ja dobiorę biżuterię.
- Świetnie, to idę się myć.
Wyszła z pokoju, a ja podeszłam do komody z pudełkiem, gdzie trzymałam przeróżne naszyjniki, pierscionki, bransoletki i kolczyki. Dobrałam odpowiednie i zaczęłam ubierać sukienkę. Po chwili wróciła Elizabeth i ubrała swoje ubranie. Następnie zajęłyśmy się makijażem i włosami. Gdy skończyłyśmy, zeszłyśmy na dół i poprawiałyśmy się przy lustrze w przedpokoju, kiedy nagle ktoś zapukał do drzwi. Od razu podbiegłyśmy do drzwi i otworzyłyśmy. Po drugiej stronie stał Maks i chłopak z siłowni. Na widok Maks'a chyba zabrakło mi tlenu, ale uśmiechnęłam się tylko i odsunęłam, aby puscić Eliz przodem.
Maks?