Zastanowiłem się chwilę, Aron podniósł się i wszedł do mieszkania dziewczyny, usiadł w środku i spojrzał na mnie, merdając lekko ogonem.
- Chyba zdecydował za mnie... - uniosłem lewy kącik ust i przekroczyłem próg domu. Dziewczyna zamknęła za mną drzwi.
- Chcesz coś do picia? - spytała.
- Nie, nie trzeba. - odpowiedziałem.
Przykucnęła przy Aronie i zaczęła miziać go pod brodą, pies z przyjemnością poddał się pieszczocie, po chwili przybiegł pies dziewczyny i zaczął wesoło biegać między nogami Ara, ten chciał się z nim pobawić jednak był dużo większy od niego i pewnie nie wiedział, jak się za to zabrać, żeby nie zrobic mu krzywdy. Clary dała znak, abym poszedł za nią. Weszliśmy do salonu, usiadła na kanapie i poklepała miejsce obok siebie, usiadłem więc.
- Jak się czujesz? - spytałem.
- Jest lepiej, ale utknęłam na tydzień w domu. - westchnęła ciężko. - Koszmar, ledwo wytrzymuję. - uśmiechnęła się lekko, odwzajemniłem gest.
- Skoro utknęłaś.... nie możesz wychodzić, na pewno nie możesz nigdzie wyjść wieczorem ze mną... - stwierdziłem lekko się z nią drażniąc i opierając o oparcie kanapy.
Clary?