Od Maksa c.d Clary

- Mhm, zwykłe rozcięcie. - westchnąłem. Pomogłem jej oprzeć się o ścianę. - Nie ruszaj się, przyprowadzę lekarza. - powiedziałem.
Wstałem w miejsca i ruszyłem w stronę wolnej karetki, lekarz wypełniał jakąś kartę, a ratownicy pakowali sprzęt.
- Przepraszam... - zacząłem, odwrócił się w moją stronę. - Dziewczyna uderzyła się w głowę, chyba ma wstrząśnienie mózgu, prawie zemdlała. - wyjaśniłem.
- Zerknę. - powiedział. - To tamta? - wskazał na dziewczynę, skinąłem głową.
Ruszył w jej stronę, a ja za nim. Pytał ją czy wie jaki mamy dziś dzień, miesiąc itp. W końcu stwierdził, że muszą ją wziąć do szpitala.
- Nie martw się, przywiozę ci go. - powiedziałem trzymając na rękach psa.
Ta w odpowiedzi delikatnie skinęła głową i uniosła kąciku ust w uśmiechu. Dowiedziałem się od lekarza, do którego szpitala ją zabierają, po kilku minutach mogłem już jechać. Zawołałem swoje psy, wszystkie wskoczyły do auta i zajęły tylne siedzenie, nasz towarzysz usiadł z przodu. [...] Szpital był stosunkowo niedaleko, obyło się bez korków i byliśmy tam już po około 8 minutach. Dowiedziałem się gdzie leży, zaprowadzono mnie tam. Wszedłem do sali, była tam sama, a więc z psem nie będzie problemu raczej.
- Stój, siad. - powiedziałem do swoich psów, te wykonały polecenie, usiadły koło drzwi i czekały. - Super psy. - dodałem jako pochwałę i podszedłem do łóżka dziewczyny, podając jej psa.
- Cześć skarbeczku. - szepnęła uśmiechając się, psiak polizał ją po nosie.
- I jak się czujesz? - spytałem siadając na stalowym krzesełku.

Clary?