Położyłam ręke na plecach Maks'a. Poczułam, jak jego serce gwałtownie zaczyna bić szybciej. Raphael, znów ruszył w moja stronę, ale wtedy Maks jednym uderzeniem powalił go na ziemię. Ludzie zaczęli się nam przyglądać, przybiegli też dwaj ochroniarze. Spojrzeli na chłopaka leżącego na ziemi, a po chwili przenieśli wzrok na mnie i Maks'a.
- Ten mężczyzna za bardzo naruszał przestrzeń osobistą mojej dziewczyny. -wyjaśnił Maks.
- To prawda? -starszy ochroniarz spojrzał na mnie.
Pokiwałam tylko twierdzaco głową, bardziej wtulając się w chłopaka.
Mężczyźni pomogli wstać Raphael'owi i wyprowadzili go z klubu. Po chwili tłum dalej się bawił. Spojrzałam na chłopaka i bez słowa przytuliłam go mocno, chowając głowę w jego ramię.
- Dziękuje. -powiedziałam tylko, a on też mnie przytulił.
Styaliśmy tak chwilę i w końcu wróciliśmy do Elizabeth i Matta.
Maks?