Od Clary c.d Maks

Maks nie odbierał. Dzwoniłam kilka razy.. cisza. Odłożyłam telefon na szafkę. Dopiero po chwili uświadomiłam sobie, że to było głupie. Zapewne jest zajęty pracą, a ja wydzwaniam do niego. On ma swoje życie, pewnie żałuje, że mi pomógł.
- Aigoo -jęknęłam i zamknęlam oczy- Czemu zawsze muszę coś zepsuć.
***
Obudził mnie Sebastian. Siedział na tym samym krzesełku, co Maks rano. 
- Clary.. pielęgniarka prosiła, abym Cię zaprowadził na stołówkę. Musisz coś zjeść.
- Nie jestem głodna.
Chłopak tylko przewrócił oczami i podszedł do wózka dla inwalodów.. aż mnie ciarki przeszły.
- No mileydy, Twój rydwan czeka. -uśmiechnął się nonszalncko.
Westchnęłam i zaczęłam zsuwać się z łóżka. Brat pomógł mi i zawiózł mnie na stołówkę. -  Juhu. -wydałam z siebie słaby okrzyk nieszczerego zadowolenia.
***
Było już trochę po ciszy nocnej, a ja i Sebastian krążyliśmy po szpitalu. Aż w końcu trafiliśmy na gablotę, z rzeczami, które połknęli ludzie. Była tam złamana metalowa łyżeczka, kilka monet, nawet plastikowy sztuciec, agrafka, guziki, spinki, klocek.. i wiele takich innych. Zaczęlismy się śmiać, jakim to trzeba być debilem, żeby połykać takie rzeczy. Najbardziej nie mogłam przestać się śmiać ze sztućca.. Bylismy dość głośno,więc ordynator kazał nam natychmiast wracać do sali. Wracaliśmy oczywiście drogą dłuższą, niż mogliśmy. Gdy weszliśmy w następny korytarz obaczyliśmy jakiegoś chłopaka i dwa psy. Nawet, gdy stał tyłem, rozpoznałam go.
- Maks?
Chłopak odwrócił się powoli.
- Co?
Zmierzylam go wzrokiem, był cały w błocie. Miał brudne, rozczochrane włosy, zadarcia na ubraniach i zadrapania na skórze. Ale wciąż był przystojny.
- Co Ci się stało? -dzwoniłam do niego-Czemu nie odbierałeś?
Zastanowił się chwilę, po czym powiedział:
- W tunelach zazwyczaj nie ma zasięgu, tum bardziej gdy jakiś gaz ściska Ci gardło i nie możesz powiedzieć ani słowa. -powiedział jakby z pretensjami- Wbacz, muszę już iść.
I odszedł. A w moich oczach pojawiły się łzy, czyli jednak.. żałuje.
- Clary, kto to był? -spytał Sebastian,ale nie odpowiedziałam, pozwoliłam łzom płynąć po policzkach. -Clary.. czemu płaczesz? To przez niego? -spytał.
Nim odpowiedziałam rzucił się biegiem za Maks'em.
Maks?