Od Maksa c.d Clary

Odprowadziłem faceta wzrokiem, a kiedy wyszedł wywróciłem oczami.
- Noo, wracając... potrzebujesz czegoś? Woda, coś do jedzenia...? - spytałem.
- Właściwie troszkę chce mi się pić. - odparła ciszej.
-Zaraz przyniosę. - uśmiechnąłem się lekko.
Psy leżały na podłodze, kazałem im zostać a sam wyszedłem z sali. Barek był zaraz naprzeciwko sali dziewczyny, musiałem poczekać trochę aż jakaś pani zdecyduje się,  na co ma ochotę. W końcu coś wybrała i poszła, wziąłem wodę i wróciłem do sali.
- Twoja woda. - podałem jej butelkę.
- Dziękuję.  - uśmiechnęła się.
Pomogłem jej odkręcić butelkę, a kiedy się napiła zakręcona  odłożyła butelkę na stolik obok. Kiedy chciałem jej zaproponować, że mogę się zaopiekować jej psem póki jej brat nie będzie "dostepny" jednak weszła pielęgniarka uniemożliwiając mi to. Podeszła do łóżka i spojrzała na mnie wyczekująco.
- Poproś swojego chłopaka, aby wyszedł póki nie podam Ci leków. - uśmiechnęła się do niej.
Westchnąłem pod nosem i wywróciłem oczami, wstałem i ruszyłem w stronę wyjścia.
- Poczekam przed salą. -powiedziałem nim wyszedłem.
Cmoknąłem do psów, poderwały się z miejsc i ruszyły za mną.

Clary?