Od Clary c.d Maks

Od nocy, kiedy ostatni raz widziałam Maksa cały czas byłam jakaś.. nieobecna. Sebastian wciąż powtarzał, że "mam się nie przejmować tym debilem". Próbował mnie pocieszyć, jakoś do mnie dotrzeć. Ale ja sama nie potrafiłam się otworzyć. Nie rozumialam czemu i jak, ale czułam ból kiedy przypominałam sobie ton jego słów.
***
Po trzech dniach w koncu moglam wrócić do domu, ale miałam zwolnienie lekarskie i teraz musiałam siedzieć przez dwa rygodnie w domu. Bylam tym tak zirytowana.. przepadnie mi konkórs taneczny moich uczennic z przedszkola, kilka godzin treningów.. Skandal.
Leżałam na kanapie i czytałam książkę, gdzy nagle ktoś zapukał do drzwi. Zapewne Sebastian poraz kolejny przyjechał sprawdzić jak się czuję. Wstałam i ruszyłam na przedpokój. Otworzyłam drzwi i zobaczyłam Maks'a oraz jednaego z jego psów.
***
Stałam chwile zdezorientowana. Dosłownie zabrakło mi słów.
- Myślałam, że żałujesz.. że mi pomogłeś. -odezwałam się w końcu.
Maks spojrzał na mnie ze zdziweniem.
- Nie, nie żałowałem tego. W tedy, byliśmy na akcji.. czułem się jakbym był naćpany. Przepraszam.
Westchnęłam.
- Dobrze, to ja nie powinnam wszystkiego od razu brać do siebie. -odsunęłam się na bok- wejdziecie?
Maks?