Od Clary c.d Maks

Obudziłam się, przetarłam oczy i uświdomiłam sobie, że spałam przytulona do Maks'a. Od razu odsunęłam się od niego, usiadłam i spojrzałam na chłopaka. Patrzał na mnie.. byłam ciekawa od jak dawna.
- Przepraszam, jaa..
- Nie szkodzi. -zapewnił chłopak i uśmiechnął się.
Westchnęłam i przeczesałam włosy. Eliz i Matt wciąż spali.
- Zrobię śniadanie. -powiedziałam i zaczęłam zbierać ze stolika puste szklanki oraz pudełka po jedzeniu. Wszystko co uniosłam za pierwszym razem, zaniosłam do kuchni. Naczynia włożyłam do zmywarki, a kiedy się odwróciłam, zobaczyłam, że Maks też przyszedł do kuchni. Oparł się o blat i spojrzał na mnie.
- Dzięki za wczorajszy wieczór.. i bardzo mi miło, że nas zaprosiłaś, ale ja muszę już się zbierać.. praca czeka.
- Dobrze. -westchnęłam cicho- Ja też dziękuję. -uśmiechnęłam się, ale nie odwzajemnił gestu, tylko ruszył na przedpokój.
Spojrzałam na kanapę, na której spali Elizabeth i Matthew.
- Bierzesz go ze sobą? -kiwnęłam głową w stronę Matta.
Maks również na nich spojrzał, i uśmiechnął się smutno.
- Nie, tą sprawą sam muszę się zająć.
Podeszłam do drzwi i otworzyłam je.
- To do zobaczenia.
- Cześć. -odpowiedział tylko i wyszedł.
Zamknęłam drzwi. Wróciłam do salonu posprzątać resztę ze stołu. Po czym zabrałam się za przygotowanie posiłku.
Maks?