Przez chwilę stałam, nie wiedząc co ze sobą zrobić. Maks, odsunął się ode mnie i spojrzał mi w oczy. Położyłam dłonie na jego ramionach i stanęłam na palcach, aby go pocałować. Chłopak zsunął dłonie na moją talie i przyciągnął mnie do siebie. Nasz pocałunek stał się bardziej namiętny, a kiedy zabrakło nam tchu, odsunęliśmy się od siebie. Byliśmy w salonie.. nie pamiętałam jak tu dotarlismy.
- Nasza poprzednia rozmowa.. -zaczął- To wszystyko Matt wymyślił, wkręcił w to szefa. Przepraszam..
- Nie musisz. To nie Twoja wina. -położyłam dłoń na jego policzku.
- Oni mówili o Tobie.. -westchnął- przywaliłem Mattowi.
Zatkało mnie.
- Ale.. co teraz zrobisz? Matt to Twój partner, jak będziecie teraz razem pracować? A.. jak.. jak będzie wyglądała Twoja relacja z szefem..
- Odszedłem.. -powiedział nagle- Za kilka dni pojadę tam po swoje rzeczy. Nie będę stać bezczynnie, kiedy ktoś Ciebie obraża i wmawia Ci takie rzeczy.
Westchnęłam.
- To, gdzie teraz będziesz pracował?
Maks?