Od Clary c.d Maks

Matt zaprosił Elizabeth na spacer, więc siedziałam w domu sama z Jacem, gdy nagle ktoś zapukał do drzwi. Podeszłam z psiakiem na rękach i otworzyłam.
- Hej, sis. -do środka wszedł Sebastian.
Położył dłoń na moje włosy i poczochrał je.
- Witaj, najukochańszy bracie. -powiedziałam i zacisnęłam wargi w cienką kreskę- Co Cię do mnie sprowadza? -spytałam i usiadłam na kanapę, odstawiając Jace'a na dywan.
- Sprowadza? To już nie można tak po prostu młodszej siostry odwiedzić? -powiedział i zaczął się śmiać.. nerwowo.
- Można, ale Ty zazwyczaj przychodzisz w jakiejś sprawie.. potrzebie.
- Nie, skąd. -zaczął zaprzecać, ale posłałam mu znudzone spojrzenie- Dobra. Masz racje. -westchnął głęboko i oparł się o oparcie krzesła, na które wcześniej usiadł.
- Nooo, to o co chodzi?
- Jestem winien koledze pieniądze..
- Jeny, mów normalnie. Ile potrzebujesz?
- 80 tysięcy.
- Ile?! -spytałam zdumiona.
- 80 000.
- Sebastian, skąd Ty.. na co Ci było tyle pieniędzy?
- Nie ważne. -schował twarz w dłonie.
Westchnęłam.
- Okay, nie ważne.. a ten kolega, nie może trochę poczekać?
- Problem w tym, że.. to szef jakiegoś gangu mafijnego.
- Co?! -złapałam się za głowę i aż wstałam z siedzenia.
W tym momencie ktoś znów zapukał do drzwi. Wróciłam do przedpokoju i otworzyłam drzwi.
***
Wzięłam kluczyki od Maksa i pokiwałam głową. Chłopak podał mi adres swojego mieszkania. Spojrzałam na niego, podeszłam bliżej i przytuliłam go, powstrzymując łzy, które od jakiegoś czasu zbierały mi się w oczach.
- Nie wiem, jak Ci się odwdzięczyć.. dziękuję.
Schowałam twarz w jego ramię, ale on nie odwzajemnił gestu, tylko westchnął głęboko i powiedział:
- Na prawdę muszę już iść. Jedźcie prosto do mojego mieszkania. -odsunął się ode mnie.
Zrobiło mi się głupio, przetarłam oczy.
- Powodzenia.  -powiedziałam tylko i wyszłam szybko z pomieszczenia.
Po chwili obok mnie zjawił się Veren.
***
Siedzieliśmy z Sebastianem w salonie Maksa już od godziny. Brat był o dziwo nadzwyczaj spokojny, za to ja nie mogłam wytrzymać na miejscu. wstałam w końcu i poszłam przejść się po mieszkaniu. Na ścianach mieszkania wisiało wiele zdjęć. Maks na motorze, trzyma spory puchar, z kolegami i nad morzem z parą starszych ludzi, na boisku do piłki nożnej z drużyną. Idąc dalej do sypialni, wisiały zdjęcia szczeniaków, zapewne jego psy. Próbowałam rozpoznać Verena, ale nie bardzo mi to szło. Zobaczyłam też zdjęcia małego Maksa z mamą, z ojcem i chłopcem nieco niższym od niego (zapewne jego bratem). Ostatnim zdjęciem jakie widziałam, stało na biurku. Przedstawiało Maksa z chłopczykiem na ramionach. Oboje śmiali się z czegoś. Chłopiec miał taki sam uśmiech jak Maks i jego nos. Jednak chłopiec miał trochę jaśniejsze włosy. czyżby to był jego.. syn.
Maks? kkk