- Owszem, a Ty? -odkroiłam kawałek naleśnika i nakułm go na widelec.
- Równierz. -polał swoje naleśniki sosem i zaczął jeść.
Poszłam w jego ślady, wzięłam kawałek, trzymany na widelcu i zjadłam. Było przepyszne.
- Kto Cię nauczył to robić? -spytałam i wskazałam brodą na naleśniki.
- Zawsze lubiłem bawić się z Em w kuchni, kiedy mamy nie było. Często ekseprymentowaliśmy i zazwyczaj nam nieźle wychodziło.
Maks zaczął opowiadać o swoich kuchennych przygodach w dzieciństwie, a ja słuchałam delektując się smakiem śniadania, które przygotował.
Po skończonym posiłku, pomogłam chłopakowi posprzątać.
- Skoro mamy zostać tu na dłuższy czas, mogłabym pójść do domu po swoje rzeczy, i do domu Sebastiana po jego ubrania itp. -spytałam, gdy siedzieliśmy na kanapie w salonie i oglądaliśmy jakiś poranny program.
Maks?