Od Maksa c.d Clary

Usiadłem obok niej i objąłem ją ramieniem.
- Jace znalazł sobie ochronę. -uśmiechnąłem się.
- Na to wygląda. - odwzajemniła gest.
Westchnąłem płytko i spojrzałem w niebo, przymykając oczy. [...] Siedzieliśmy tam kilkanaście minut, później odprowadziłem Clary do domu.
- To do jutra. - powiedziała, kiedy otworzyła drzwi.
- Mhm, do jutra. - uśmiechnąłem się lekko, złączając nasze usta w pocałunku.
***
Obudziłem się dość późno, dochodziła 10. Poszedłem w kierunku łazienki, wziąłem prysznic, umyłem zęby i ubrałem się.
QN431-00X
Wtedy usłyszałem dzwonek do drzwi, była to Clary. Wpuściłem ją do środka.
- Zgadnij co... - uśmiechnęła się szeroko.
- No nie wiem co. - odparłem zamykając drzwi, odwróciłem się w jej stronę.
- Sebastian załatwił nam wejściówki na jego koncert w Paryżu. - widziałem iskierki ekscytacji w jej oczach.
- No nie wiem... - skrzywiłem się lekko. - Kiedy to?
- Za tydzień. - odpowiedziała, westchnąłem. Zrobiła krok w moją stronę i zarzuciła mi ręce na szyję. - No Maaaks, proszę. - zrobiła oczka szczeniaczka.
- Noooo... - westchnąłem. - Niech ci będzie. - objąłem ją w talii.

Clary?