Od Maksa c.d Clary

- Zaraz się skończy i się zbieramy, nie? - szepnął nagle Matt.
Spojrzałem na niego i skinąłem głową. Z każdą chwilą coraz trudniej było patrzeć na film, byłem strasznie zmęczony. W pewnym momencie podobnie jak Clary odpłynąłem.
Obudziłem się rano, wszyscy nadal spali. Zerknąłem na Clary, spała wtulona we mnie. Nie chciałem jej budzić, dlatego też ostrożnie wyciągnąłem telefon z kieszeni. Dochodziła godzina 9. Ziewnąłem i wolną ręką przetarłem oczy i przeczesałem włosy. Telewizor nadal grał, film włączył się od nowa, pewnie kilka razy przez całą noc. Odchyliłem głowę do tyłu. Kurcze... muszę w końcu coś zrobić, żeby odzyskać te pieprzone papiery... mam kilka koncepcji, gdzie mogą być ich kryjówki, muszę tylko pojeździć i zobaczyć, oczywiście dyskretnie. Nagle Clary się poruszyła, podniosłem głowę i otworzyłem oczy.

Clary?

Od Clary c.d Maks

Wybrałyśmy film Szybcy i wściekli 6, nie jest to jeden z moich ulubionych filmów, ale razem z Eliz, postanowiłyśmy nie zanudzać chłopaków romantycznymi komediami..
Siedziałam z brzegu kanapy, podciągnęłam kolana do siebie i sięgnęłam po szklankę coli. wzięłam łyk i odstawiłam ją na miejsce, uważając, aby niczego nie zwalić. Kupując stolik do salonu, nie spodziewałam się, ze może przydać się większy, ledwo upchnęliśmy jedzenie i napoje na mebel, ale daliśmy rade. Oparłam się wygodnie o oparcie kanapy, a że Maks siedział obok mnie, lekko dotykałam go ramieniem. Matt zaczął mówić coś do Maksa, ale Eliz uciszyła go szybko mówiąc, że film już się zaczyna. Natychmiast zapadła cisza, i zaczęliśmy oglądać.
***
Ta część podobała mi się nawet, ale pod koniec odczułam zmęczenie po dzisiejszym dniu. Ukradkiem zerknęłam w stronę przyjaciółki, która siedziała przy drugim końcu sofy. Na pół leżała, siedziała przy koledze Maksa i opierała głowę o jego pierś, oddychała miarowo.. spała. Jeszcze bardziej zrobilam się śpiąca, więc po prostu oprłam głowę o ramie chłopaka i po chwili zasnęłam.
Maks?

Jane Brinley

Godność: Jane Brinley, jej przyjaciele mówią na nią mała lub misia
Wiek: 20 lat
Zawód: Zależy co się nawinie, czasem pomaga swojej przyjaciółce w salonie tatuaży, czasem u kolegi jako mechanik, gra na pianinie przed publicznością lub pracuję jako fotografka, nie ogranicza się do jednego zawodu.
Płeć: Kobieta
Orientacja: Hetero
Pochodzenie: Stany Zjednoczone, Nowy Jork
Mieszkanie: Dzielnica 1, mieszkanie nr 9
Głos: Honey
Motto: ,,Życie jest zbyt krótkie aby pić niedobrą herbatę, czytać złe książki i marnować czas na ludzi, dla których gów*no znaczymy"
Aparycja: Jane jest niezwykle niską i szczupłą dziewczyną, przez co ma niedowagę. Nie jest żadną anorektyczką, a wręcz przeciwnie, je więcej niż te spasione loszki. Mimo to jest dość zgrabną dziewczyną, a jej kształty ciała idealnie pasują do reszty postury, do której zaliczają się szczupłe nogi oraz ręce. Pierwsze co rzuca się w oczy to jej nietypowy kolor włosów. Od góry jest to bardzo jasny miętowy, który zbliżając się do końcówek jest coraz ciemniejszy, za to same końcówki są czarne. Ma parę blizn na lewym nadgarstku, bowiem kiedyś się cięła, za to na prawym znajduję się tatuaż. Jest to jeden z dwóch, bowiem posiada jeszcze trzy małe ptaki na karku. Ubiera się dość... nietypowo. Lubi za duże niezapinane swetry i bluzy oraz koszulki, często zasłaniające spodenki, które często nosi. Super stary, air maxy oraz trampki na koturnie to jej ulubione buty. Nie można zapomnieć jeszcze o bomberce i skórzanej kurtce, które są jej faworytkami.
Charakter: Cieszy się życiem i nie myśli o tym co będzie. Kocha adrenalinę, a gdy się nudzi zaczyna marudzić tak, że każdy ma jej dość. Wierzy w prawdziwą miłość, chodź sama jej nie poszukuje, już dość się nacierpiała. Nie zmienia zdania, nawet jeśli wie, że przegra. Nie poddaje się bez walki. Nie działa pochopnie, zawsze ma opracowany plan, który do tej pory nigdy jej nie zawiódł. Nie uważa się za lepszą od innych, a takich osób nienawidzi. Jest dość zapominalska, ale dzięki "przypominaczom" jeszcze nie zgubiła swojej głowy. Zazwyczaj jest obojętna i dość "chamska". Nie dopuszcza nikogo do siebie i bardzo trudno zdobyć jej zaufanie, jednak stara się być "dość miła". To emocjonalna osóbka. Często płacze, ze szczęścia, złości czy smutku i chodź nie robi tego publicznie tak właśnie jest. Odznacza się również inteligencją i sprytem, do tego potrafi dobrze wykorzystać te cechy.
Partner: Może kiedyś...
Rodzina: Nie chce znać
Pojazd: BMW
Zainteresowania: Jane uwielbia fotografię, robi zdjęcia ludziom, zwierzętom, krajobrazom czy nawet jedzeniu. We wszystkim widzi model, który wystarczy tylko nakierować. Jest to jej pasja, zresztą tak jak pisarstwo. Wiersze, opowiadania czy nawet piosenki. Kocha pisać, pracuję nad swoją własną książką, jednak nikt o tym nie wie. Póki nie skończy nie chce tego nikomu pokazywać. Co do piosenek... napisała już nie jedną oraz ma nagrane ich wykonanie, tylko, że jak w przypadku książki jak na razie nikomu nawet nic o tym nie wspomniała. Ma niezwykły głos, jednak boi się, że nie jest wystarczający. Nie zna swoich możliwości, a są one niezwykłe. Oprócz tego uwielbia tańczyć, jeździć na rolkach jak i tańczyć na rolkach. Sama stworzyła parę układów, które prawdopodobnie i tak nikomu nie pokażę. Uwielbia szkicować oraz grać w piłkę nożną. Od młodych lat chodziła na treningi i jest dość dobra, jednak od jakiegoś czasu w ogóle się tym nie zajmuje i wyszła z wprawy. Ostatnim takim większym jej zainteresowaniem jest jazda konna, ma dwa własne konie i lubi oddać się tej przyjemności.
Inne: ---
Kontakt: nati10139
Zwierzę: Lessie
Beethoven(Betowen)
Mentos

Choops(Czops)
Heja i Hass
Maxiu
Daemon(Dajmon)
Rika
Kasztanka
Layla(Lajla)

Nanami Takahashi

Godność: Nanami Takahashi
Wiek: 19 lat
Zawód: Weterynarz i Behawiorysta zwierząt
Płeć: Kobieta
Orientacja: Hetero
Pochodzenie: Japonia,Kioto
Mieszkanie: Dzielnica I numer mieszkania 3
Głos: Stereopony
Motto: Jeśli coś wydaje się głupie, ale działa to znaczy, że nie jest głupie
Aparycja: Nanami to niezbyt wysoka dziewczyna ma 167cm wzrostu.Nie powinna was interesować jej waga. Można powiedzieć,ze bliżej jej do niedowagi niż otyłości. Uprawia ona dożo sportu więc sylwetkę ma wysportowaną. Jej twarz ma delikatne rysy,oczy są duże i brązowe. Czarne długie proste włosy często spinane w jakiś ozdobny koczek lub po prostu rozpuszczone w totalnym nieładzie. Nanami zazwyczaj wydaje się być pogodną osobą stara się jak najwięcej uśmiechać.
Charakter: Nanami wydaje się być bezbronną miła i sympatyczną osobą. I w sumie jest w tym sporo prawdy,poza jedną Nana nie jest bezbronna. Zawsze musiała radzić sobie w życiu, jest zaradna i bardzo żywiołowa. Pomimo,że trenuje sztuki walki i czasem można byłoby pomyśleć,ze to typowa chłopczyca ma w sobie wdzięk i kobiecą delikatność. Można spostrzec,że ma w sobie nieco tajemniczości,gdyż więcej czasu spędza ze zwierzętami niż z ludzi i wyraźnie woli bardziej ich towarzystwo. Nie lubi być w centrum zainteresowania jest cicha i małomówna. Nigdy nie przejdzie obok cierpiącej istoty nie ważne czy to człowiek czy zwierzę. Emanuje od niej wręcz dobroć i szczera chęć niesienia pomocy. Nana wszystko robi bezinteresownie z ogromną dokładnością. Jest ambitna i sumienna. Ma ona ogromne serce i najchętniej ocaliłaby cały świat. Jest lojalna przyjaciółką. To,ze jest skryta nie oznacza,ze brak jej pewności siebie,zna ona swoje możliwości i nie pozwoli sobie w kaszę dmuchać ani się wykorzystywać. Ta dobra dziewczyna nie raz potrafi zaskoczyć. 
Partner: Nanami jest silną i niezależną kobietą,jednak powoli przerasta ją to co przynosi los. Samotnymi wieczorami wolałaby czasem poczuć bliskość jakiegoś mężczyzny i mieć w kimś wsparcie.
Rodzina: Nanami bardzo kochała swoich rodziców jednak gdy ojciec zmarł jej mama niedługo po tym popełniła samobójstwo. Dziewczynka w wieku 8 lat trafiła do sierocińca. Nie chce wracać do przeszłości i nie wspomina o zmarłych rodzicach.
Zainteresowania: Jazda konna,sztuki walki,muzyka, gra na gitarze elektrycznej i akustycznej oraz basie i pianinie jak i fortepianie. Siłownia i bieganie.
Inne: Nanami nie ma problemów raczej z nałogami. Wszystko z umiarem czasem zapali czasem się napije kiedy jest okazja. Dużo czasu poświęca swoim podopiecznym. Nanami pomimo tego,ze nie wygląda na taką osobę cierpi na depresje. To nie znaczy,ze jest przybita bo uśmiecha się cały czas prawie. Miewa chwilę słabości kilka razy chciała skończyć z życiem.
Kontakt: Syßir
Zwierzę: Hiroki
Mei
Bailey
Kazuo
Akina
Manabu
Taichi

Hangagog Jack Stephan Black

Stephen James GIF - Find & Share on GIPHY
Godność: Hangagog Jack Stephan Black 
Wiek: 26 lat 
Zawód: Bokser, tatuator 
Płeć: Mężczyzna
Orientacja: Heteroseksualny 
Pochodzenie: Wenecja, Włochy 
Mieszkanie: Dzielnica I mieszkanie 8
Głos: Kaen
Motto: Pojawiają się gołębie. A ty przecież polujesz na orły! 
Aparycja: Na co pierwsze zwracamy uwagę? Oczywiście, że tatuaże, Han jest niby pokryty wręcz wszędzie. Nie tylko przód co widać na zdjęciu jednak plecy chłopaka są tak samo pomalowane jak i klatka piersiowa oraz brzuch. Jego nogi także pokrywają tatuaże, jednak ich tak często nie odkrywa, nie mówiąc nic o dłoniach, które także są pokryte malowidłami. Hangagog sam stworzył wszystkie tatuaże i nosi je dumnie. Jego niebieskie jak niebo oczy współgrają z pełnymi ustami Jack’a . Ma on średniej długości brązowe włosy. Ma także kolczyk w lewej dziurce u nosa oraz dwa małe kuleczki także w lewym uchu. Chłopak często nosi na sobie naszyjniki zrobione z kamieni szlachetnych. Stephan rzadko nosi krótkie spodenki, chyba, że na treningi. Mierzy on 192 cm.
Charakter: Hangagogo. Jak by tu go określić jednym zdaniem…hmmm. To ciężkie pytanie jednak odpowiem na nie: Zimny i obojętny chamski dupek jakiego świat nie widział. Osz kur.wa… jak ja to pięknie skomentowałam. Ale cóż opiszmy go bardziej szczegółowo, przecież po jedynym zdaniu tak jak i po jednym spotkaniu nie można oceniacz danej osoby. O właśnie, Han nie ocenia po opinii innych ma ją w dupie jeśli dotyczy ona innych tak jak i jego. Przecież to tylko opinia zajebistych lub wkurwiających ludni. Nie należy się przejmować. Zresztą powiedzmy sobie szczerze Han rzadko czym się przejmuje. Interesuje go tylko zdanie matki, ojciec także go nie interesuje, to jego dawny świat, pierdolony alkoholik bojący swoje dzieci nie zasługuje na żadne miejsce w żadnym sercu, a w szczególności w czarnym twardym sercu Hangagoga.
Jack to uparty jak osioł człowiek, mimo iż nie ma racji i będzie o tym wiedział dalej będzie trwał w swoim. Nie będzie go interesowało to iż kogoś rani. Uparty to wręcz mało powiedziane. Hangagog idzie po trupach zresztą samo jego imię pochodzi od Boga Wisielców, czyżby to było jakieś przeznaczenie? Może. Jednak Han nie wierzy w przesądy, obyczaje i przeznaczenie. Jesteśmy kowalem własnego życia. Jeśli mu więc coś nie wychodzi jest bardzo zły na samego siebie. Czuje się wtedy okropnie i chodzi bardzo zły.
Hangagog jest bardzo agresywny, a w szczególności w trakcie sek.su. Nie przytula po nim chyba, że kocha tą osobę, nie zostaje na noc, chyba, że kocha. Ale teraz zastanówmy się czy on jest zdolny do miłości? No właśnie. Też tak myślę. Więc ani nie przytula ani nie zostaje. A jeśli już zostanie… to oznacza, że jest za bardzo leniwy by iść do pokoju i tam się wyspać lub wziąć samotnie prysznic. No ale wróćmy do jego agresji. Chłopak kiedyś trzymał wszystko w sobie, złość, szczęście, miłość, nienawiść i inne złe jak i dobre emocje. Pewnego dnia po prostu nie wytrzymał, wybuchł i od tego dnia stał się agresywny. Bierze co chce, kiedy chce i kogo chce. Nie obchodzi go zdanie innych. Jednak na początku znajomości woli poznać osobę by zobaczyć czy ta osoba jest godna tego by on – Hangagog Black mógł przebywać w jego obecności. No cóż jego duże ego nie pozwala mu na to.
Hangagog odzywa się bardzo często, a jego ton głosu często wyraża sarkazm, zresztą on sam żyje sarkazmem. Nadużywa go, wiele przeklina i sra wyżej niż dupę ma. Ale cóż on sam zdaje sobie z tego sprawę. Uwielbia to uczucie gdy ktoś podchodzi do niego z typowym zamiarem zgaszenia go, a ten jednym słowem niszczy jego plany.
Stephan jest zboczonym chłopcem. Owszem. Jest. Jednak nie na każdym kroku wymachuje swoim chuje.m krzycząc: „Która chce się na niego nadziać! Która się piepr.zy?! Chodźcie dziwki… do mnie!” To raczej nie ten typ, woli być chodź przez chwilę zainteresowany dziewczyną, którą chce przelecieć. Lubi mieć z płcią przeciwna temat do rozmowy, wie, że w seks.ie chodzi o to by jęczeć i krzyczeć swoje imiona, to jedyne słowa jakie są podczas kochania się jednak Han uwielbia rozmawiać przed stosunkiem. Taki już typ chłopaka. Nie zmienisz go.
Co do tego by zmieniać Hana… czy to możliwe? Otóż nie. Nie można go zmienić. Mężczyzna uważa ich powinno się być takim jakim się jest i jakim się lubi być. Dlatego nawet nie próbuj zmieniać, a co dopiero poskramiać tego o to chłopaka.
Otóż Hangagog co do swojej miłości zachowywał by się inaczej. Jego serce byłoby otwarte, łatwe do zranienia. No właśnie, łatwo byłoby go zranić. Dlatego chłopak boi się miłości i nie chce się zakochiwać dlatego często unika dłuższego kontaktu z dziewczynami.
Partner: Brak 
Rodzina: Iwona Black - matka 
Han Black - ojciec (nie żyje)
Niala Black - siostra (nie żyje)
Christian Salvadore - brat (cioteczny/kuzyn)
Katfrin Salvadore - siostra (cioteczna/kuzynka)
Pojazd: Honda, audi
Zainteresowania: Hangagog uwielbia zwierzęta, fotografie, śpiewanie, granie na pianinie oraz na gitarze, ćwiczenia, rysowanie oraz kocha robić tatuaże. Ale zacznijmy od początku. Zwierzęta. Sam Han posiada dwa konie rasy Shire, kochana parka oczekuje źrebięcia. Ten chłopak gdyby mógł zaadoptował by całe schronisko. Uwielbia chodzić do zoo gdzie może powiedzieć Ci wszystko o danym zwierzęciu. Kocha wprost gady, oraz konie.
Fotografia, Jack uwielbia robić zdjęcia dzikim stworzeniom jak i swoim koniom. Może godzinami chodzić po lesie i szukać wolnych ptaków wijących sobie gniazda czy czekający na dobry moment by zapolować. Wręcz kocha oczekiwać na wspaniałe zdjęcie. Jego pokój po kilku dniach będzie wypełniony wieloma fotografiami jak i rysunkami.
Śpiewa, chłopak najczęściej nuci tekst piosenek. Najczęściej śpiewa sam w pokoju siedząc na łóżku oparty o ścianę na gitarze powoli układając słowa własnej piosenki. Tak Stephan często piszę swoje własne piosenki i jest z nich bardzo dumny mimo to nie wie czy byłby w stanie zaśpiewać którąś na oczach większej widowni niż jego dwa konie i matka.
Gra na instrumentach, od dziecka matka uczyła go gry na pianinie, siostra (która zginęła w wypadku samolotowym) uczyła go grać na gitarze. Odkąd więc zaczął chodzić miał styczność z tymi dwoma instrumentami, nuty dla chłopaka to jednak wielka poezja, uwielbia je tak samo jak same granie.
Ćwiczenia… Jack dużo ćwiczy co widać po jego mięśniach. Jednak co takiego ćwiczy? Otóż dorabia nie tylko jako tatuator ale też jako bokser. Hangagog nie tylko się boksuje, ale także gra w kosza oraz w ręczna, chłopaka często można spotkać na basenie oraz w parku gdy biega.
Rysowanie, to jedno z tajemnic Hangagoga, rysuje często nagich mężczyzn lub kobiety, oczywiście także zwierzęta… ale częściej szkicuje płeć przeciwną nago. Tylko rysunki zwierząt i krajobrazów można znaleźć przyklejone do jego ścian pokoju jednak te nagie rysunki są schowane bardzo głęboko.
Tatuaże. Jedno z jego najlepszych hobby, chłopak od kilku już lat jest znany w tej dziedzinie. Jako pierwszy tatuaż zrobił sobie małe literki na palcach. Wyszły jak na pierwszy raz bardzo dobrze, wręcz idealnie, a od tamtego czas u Hangagog wprost kocha robić tatuaże, każdą wolną chwilę spędza w studiu swojego wuja i tam razem dziargają innych.
Inne: Uwielbia robić tatuaże (dorabia jako tatuator w wolnej chwili)
Jest także mniej znanym bokserem jednak ma mało przegranych walk
Uwielbia jeździć konno, posiada nawet dwa konie w pobliskiej stadninie
Kocha zwierzęta, kiedyś posiadał ich wiele, teraz ograniczył się do koni i do jednego węża, którego ukrywa w akademii.
Uwielbia czytać wieczorami, przez co często ma czarne doły pod oczami
Uwielbia serial Grę o Tron, Salem, Lucifer, Supernatural oraz American Horrr Story
Nie przytulał się od dziesięciu lat, nie pamięta jak to się robi, jednak wiele razy całował i kochał się. Jak to możliwe? Mówimy tutaj dalej o bezuczuciowym Hangagogu?
Inne: 1, 2, 3
Kontakt: Katfrin. 
Zwierzę: Gilla
Morten
Vijo

Od Maksa c.d Clary

Czekaliśmy przed wejściem, było już dość późno a więc na ulicy był mały ruch. Po kilku minutach wyszły z środka. Wyciągnąłem z kieszeni kluczyki, kliknąłem przycisk dzięki któremu, auto się otworzyło.
- Może wpadniecie jeszcze do nas? Oglądniemy jakiś film, albo coś. - zaproponowała Clary.
- Ja chętnie. - powiedział szybko Matt, wszyscy spojrzeli na mnie.
- Czemu nie. - wzruszyłem delikatnie ramionami.
Dziewczyny uśmiechnęły się do siebie, wsiedliśmy do auta i ruszyliśmy.
- Zatrzymaj się przy tej knajpce, zamówimy coś do żarcia. - powiedział nagle chłopak.
Tak też zrobiłem, razem z Mattem poszliśmy zamówić a dziewczyny zostały w samochodzie.
Byliśmy już u nich po kilkunastu minutach, pozwoliliśmy aby film wybrały dziewczyny. Nie zajęło im to dużo czasu. Rozłożyliśmy na stoiku przed nami jedzenie, napoje. Usiadłem koło Clary i Matta.

Clary?

Od Clary c.d Maks

- Raczej nie masz zamiaru, zachować się jak tamten chłopak. Więc tak, zatańczę z Tobą.
Uśmiechnęłam się i wyciągnęłam dłoń w jego stronę. Ujął ją i poprowadził nas na parkiet. Stanęliśmy przodem do siebie, położyłam ręce na jego ramionach, a on na mojej talii i przysunął mnie do siebie. Zaczęliśmy powoli kołysać się w rytm muzyki. Po chwili zauważyłam, że Eliz i Matt też idąc zatańczyć. Uśmiechnęłam się do przyjaciółki i oparłam głowę o pierś Maksa. Zamknęłam oczy i pozwoliłam sobie zapomnieć o wszystkich złych rzeczach. Myślami krążyłam tylko wokół bicia serca chłopaka, jego niesamowitych perfum i słowach, które powiedział do ochroniarza; "... mojej dziewczyny".
***
Przetańczyliśmy jeszcze kilka kawałków, po czym zaczęliśmy się zbierać. Chłopcy mieli zaczekać przed klubem, a my poszłyśmy szybko do łazienki, poprawić się.
- Clary.. może wyciągniemy ich gdzieś jeszcze? -spytała niemal błagalnym tonem Elizabeth.
- Dzisiaj?
- Noo.. chcę jeszcze trochę pobyć z Mattem, a raczej "do mnie" nie pójdziemy.. chcę go jeszcze trochę poznać.
- Może zaprosimy ich "do siebie"? Włączymy jakiś film, zamówimy pizzę, albo zrobimy popcorn i kupimy jeszcze jakieś napoje.
- Brzmi nieźle, ale co oni na to.
- Zaraz się dowiemy. -powiedziałam i ruszyłam do wyjścia.
Maks?